Po wygranym wyścigu położyłem się na ziemi. Rozmyślałem czemu Luna dała mi go wygrać kiedy nagle zauważyłem, że wadera siedzi na drzewie. Byłem zdziwiony jej zachowaniem.
-Co... Ty siedzisz na drzewie? - Zapytałem ze zdziwieniem.
-Tak, wejdź tu jest wspaniałe - Powiedziała Luna i spojrzała na mnie.
- Ok.. Powiedziałem i zacząłem się wspinać na potężny dąb.
- Gdzie my jesteśmy? Zapytałem oglądając widok.
- Nad błękitnym wodospadem, ładnie tu prawda? Powiedziała wilczyca.
- Nie najgorzej. Powiedziałem z uśmiechem. Wilczyca zaczęła powoli schodzić z drzewa.
- Pójdziemy na coś zapolować? Zapytała Luna.
- Oczywiście. Powiedziałem do niej i również zeszłem z dębu.
<Luna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz